niedziela, 12 stycznia 2014

Szydełkowe zmagania. Podejście I

Witajcie kochani! Dziękuję pięknie za wszystkie komentarze pod poprzednimi postami! Czytanie ich sprawia mi wiele przyjemności C:

Nadal czekam na Dal. Do tej pory jeszcze jej nie wysłali. Liczę, że zrobią to jak najszybciej, bo zaczynam się denerwować :c Nie potrafię już usiedzieć w miejscu!

Jako że próbowałam już swoich sił w szydełkowaniu, postanowiłam stworzyć coś konkretniejszego, niż kawałek... szmaty . _ .''
Zaczęłam przeglądać internety w poszukiwaniu inspiracji i przypomniałam sobie o Amigurumi, które zauroczyło mnie już dawno (ami - coś zrobione na drutach/szydełku, nigurumi - maskotka). Wyglądało łatwo... Ale takie nie było.

Niestety nie uwieczniłam na zdjęciach poszczególnych etapów swojej pracy. Zupełnie o tym zapomniałam! Osz... A pewnie każda osoba, potrafiąca robić na szydełku uśmiałaby się do łez, a te co nie potrafią... pewnie też miałyby świetną zabawę przy oglądaniu moich zmagań. Ile to prucia było, ile kombinowania! Z moimi umiejętnościami manualnymi (nie potrafię dobrze przyszyć guzika, bo wszystko mi się plącze) był to istny horror!
Robiłam z myślą, że będzie to sowa. Potem miał być królik. Ostatecznie jest kot-miś w kształcie ziemniaka. Białego ziemniaka z uszami i ogonem.


Co chwila gubiły mi się oczka i wszystko mi się mieszało, co widać zwłaszcza na dole misio-koto-ziemniaka. Prułam, robiłam, prułam, wkurzałam się ^ ^''

Uszy zrobione na zasadzie "Czemu to się pruje?! Co mam zrobić z tą nitką? Jak mam je przymocować?" Do tego wyszły niesymetryczne, a ziemniak kot ma fochniętą, przekrzywioną mordkę.



Jednak mimo wszystko, jestem dumna, że moja praca tak zupełnie nie poszła na marne. Mój twór dostał imię Prezes Miau i teraz grzecznie siedzi na półeczce przy laptopie. Nie jest tak źle! Zwłaszcza, że po raz pierwszy robiłam coś tak dla mnie skomplikowanego i nie miałam żadnego konkretnego wzoru *próbuję się tłumaczyć*
Mam nadzieję, że następnym razem pójdzie mi lepiej, bo na pewno będę jeszcze niejednokrotnie próbować swoich sił w amigurumi. Zabawa była przednia i nawet bolące palce nie sprawią, żebym żałowała tych kilku godzin. ;)

+ U góry mojego pięknego bloga (he he) możecie dostrzec dwie nowe zakładki: O mnie (czyli... o mnie. Znowu he he) oraz Candy ~ . A tak, żeby milej było. Poza tym takie puste pola nie wyglądają najładniej ^ ^''

8 komentarzy:

  1. Jak na pierwszy raz to bardzo ładnie Ci to wyszło. Ja nie potrafię szydełkować ani robić na drutach, nie mam do tego cierpliwości. Ogólnie jestem bardzo niecierpliwa i nie potrafiłabym przez parę godzin siedzieć i dłubać (chyba tak to się nazywa), zapewne po kilku pruciach wyrzuciłabym to przez okno xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam ten ból, znam prucie... ale nie martw się, jeszcze ze dwie maskotki i będzie dobrze ;) Mi się ten kotek bardzo podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny kotek, mi to bardziej przypomina myszkę. :) Rób dalej na szydełku! Bo wychodzi super :D

    OdpowiedzUsuń
  4. w moim przypadku to już dawno leżałoby w śmieciach...
    piękny ziemniaczek c:

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nawet takiego pyrka nie umiem zrobić . Jak dla mnie super niech sobie mówią co chcą . Jest robiony z wielką chęcią. I za to jest najładniejszym pyrko-kotkiem,myszko -ziemniaczkiem na świecie. :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dopisać. Kurczaczki jeszcze nie wysłali .To chyba najbardziej oczekiwana lala na blogu. Pierwsza i upragniona.Sporo czasu im to zajmuje nie ma co .Wiem jak to jest czekać na ta pierwszą ,to sprawdzanie statusu przesyłki . Ehhh

      Usuń
  6. ja myślałam,że to myszka :) a tu takie zaskoczenie!próbuj,próbuj!każde kolejne wyzwanie będzie coraz lepsze!

    OdpowiedzUsuń
  7. od czegoś trzeba przecież zacząć, a Prezes Miau jest jedyny w swoim rodzaju i piękny :) nie ma istot doskonałych :) życzę powodzenia w dalszych próbach :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad ;) To nie boli, a daje naprawdę ogromną satysfakcję!

Obserwatorzy