Tak powstał Crazy Bunny Coaster, czyli pierwsza wersja tego oto bloga. W pewnym momencie nastąpiły problemy z bloggerem i w pewnym momencie moja szalona królikowa kolejka zmieniła się nie do poznania (bo do Krakowa, keheee). A nazwa wyszła równie głupia. Wiadomo, wiele zmienia się w praniu (zwłaszcza jeśli bełta się czerwony z białym, nie polecam).
Blog jest dla mnie przystanią. Chwilą wytchnienia, nie obowiązkiem, dlatego często brak tu mojej aktywności. Piszę, kiedy mam ochotę i kiedy wiem co chcę przekazać.
Blog jest dla mnie przystanią. Chwilą wytchnienia, nie obowiązkiem, dlatego często brak tu mojej aktywności. Piszę, kiedy mam ochotę i kiedy wiem co chcę przekazać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad ;) To nie boli, a daje naprawdę ogromną satysfakcję!