piątek, 24 stycznia 2014

Jakie to uczucie gdy ktoś nowy wkracza do twojego życia w buciorach? Albo... Nawet bez nich

Po raz pierwszy chyba zamierzam opisać swój dzień. Zawsze uważałam to za głupotę, bo przecież kogo to interesuje? Sama nie przepadam za takimi postami, bo nigdy nie obchodziło mnie co kto zjadł na śniadanie, obiad lub w co się ubrał. Nie, nie. Jak opisywać dzień, to z rozmachem! Niech będą fajerwerki! Niech będą... Co tam chcecie.

Więc zacznijmy od początku. 

To był piękny poranek. Do szkoły na 9.50, a od samego rana mocniejsze bicie serca na samą myśl, że... Tak. Wszyscy czekaliśmy bardziej, albo mniej zniecierpliwieni. Wszystko ciągnęło się niemiłosiernie. No przecie nie mogło być inaczej, skoro to ostatni dzień przed feriami.
Za szkoły wracałam z Kamą. Do babci sobie szłam. Poleciałyśmy do klatki (przynajmniej ja) jak na skrzydłach, aby zobaczyć, czy listonosz przypadkiem nic nie przyniósł, ale ten jak zawsze wszystko już wrzucił do skrzynki. Kama poszła, a ja namiętnie zaczęłam grzebać w skrzynce w poszukiwaniu tego nieszczęsnego awizo. I czuję... Kartka. Wyciągam, a tam... JEST! Ale do mojej babci. No Boże czemu mi to robisz?! Potem łaziłam smętnie jęcząc pod nosem, jak to mocno cierpię i jakie życie jest niesprawiedliwe.

Wybrałyśmy się na pocztę, wzięłyśmy paczkę, która przyszła do mojej babci. Chcemy już wychodzić, a tam znajomy listonosz odzywa się, że jest jeszcze coś...

Wracam do domu, paczka w plecaku, radość w oczach. Jeszcze nie otworzyłam. Powstrzymałam się. Paczka wydaje mi się wyjątkowo lekka. Dużo lżejsza, niż się spodziewałam. Wpadam pędem do pokoju i pierwsze co robię to chwytam za aparat.

Nie mogłam się powstrzymać przed robieniem zdjęć co chwila. 



Co tam...



I tu zaczynam podrygiwać a w mojej głowie rozbrzmiewa jej nowe imię. Mimo że analizowałam wiele opcji, gdy tylko ją zobaczyłam, to wyszło samo...





Tessa.

I nadszedł czas na wielkie rozklejanie, rozkręcanie, wyjmowanie, a moja niecierpliwość rosła.


Dużo bardziej urocza, niż wydawała mi się na zdjęciach w internecie, których właściwie nie ma tak wiele. Jest słodka i bardzo delikatna. Większa, niż początkowo się spodziewałam. Prawda jest taka, że nigdy wcześniej na oczy nie widziałam ani żadnej Pullip, ani Dal, więc kupowałam nie wiedząc właściwie, co takiego do mnie trafi. Nie myślałam, że przyjdzie do mnie taka ślicznotka. Ma cudne włoski. Wydają się mięciutkie :3  Nie potrafię jeszcze zrobić jej dobrego zdjęcia. Poza tym ręce mi się straszliwie trzęsą, a myśli fruwają dookoła mojej głowy. Do tego boję się ją przestawiać, bo mam wrażenie, ze zaraz coś jej się stanie. Kruszynka. Tylko kolana jej troszkę skrzypią, a buty wyglądają na dziwnie niedopasowane.



*multum prześwietlonych zdjęć*

Tak więc dziękuję za tę chwilę uwagi. Dziękuję wszystkim, którzy czekali razem ze mną, a zwłaszcza Kamili, bo to ona wytrzymywała moje wieczne jęczenie i narzekania c: 
Mam nadzieję, że wciągnę się i Tessie nie będzie pierwszą i ostatnią kruszynką w moich skromnych progach

15 komentarzy:

  1. Gratuluję śliczności! Czułam się podobnie rozpakowując swoją pierwszą lalkę^^

    OdpowiedzUsuń
  2. No to teraz nadszedł czas szycia ubranek haha :D Miłych ferii c:

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje! Jest bardzo ładna i dość rzadko spotykana na blogach, więc pokazuj ją często :) Dobrze znam to uczucie towarzyszące oczekiwaniu na lalkę, zwłaszcza w piątek, kiedy nie wiesz czy lalka przyjdzie, czy będziesz musiała cały weekend czekać... na poniedziałek ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytałaś o szycie - tak, wszystko szyję ręcznie :) boję się maszyny, serio...

      Usuń
  4. w końcu jest ta wyczekana lala :) piękny model, z makijażem jak lubię :) oj przypomniała mi się chwila, kiedy ja brałam w ręce swojego pierwszego plastika :) gratuluję i czekam na kolejne fotki z jej "życia" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję! Jest naprawdę przepiękna i ma śliczne usteczka. Rzadko spotykany model, więc pokazuj ją często ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję, cudowny wybór! ;3 Czekam na wiecej jej zdjęć, bo piekna jest! ^.^

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładna, już nie mogę się doczekać zobaczyć ją w realu i obmacać. :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna jest! U mojej z kolei klatka piersiowa się giba, ale nie szkodzi i tak pójdzie na obitsu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka śliczna! Serdecznie Ci gratuluję, Satti to bardzo wdzięczny model :3 Nie umiem się doczekać większej porcji zdjęć Tessy ^.^

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wspaniały model :) też kiedyś ją chciałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję wreszcie się doczekałaś . Jest śliczna . Powiem Ci że nie spodziewałam się takiej raczej myślałam o jakiejś pastelowej Dali , A tu proszę jaka niespodzianka. Urocza i nie tuzinkowa. Gratulacje jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu mogłam Cię dodać do obserwatorów , a ja się dziwiłam ,że taki post przegapiłam :(((((

      Usuń
  12. Wyobrażam sobie jak się cieszyłaś. Moją Cynkę (Dal Tinkerbell) dostałam siedem dni po twojej Tessie. Ja się też cieszyłam, ale w środku, a na zewnątrz byłam zszokowana. W końcu nie wiedziałam czy ją dostanę. Co do Tessy śliczna jest (wiem koment trochę za późno, ale lepiej późno niż wcale (^_^)).

    OdpowiedzUsuń

Zostaw po sobie ślad ;) To nie boli, a daje naprawdę ogromną satysfakcję!

Obserwatorzy