Więc zacznijmy od początku.
To był piękny poranek. Do szkoły na 9.50, a od samego rana mocniejsze bicie serca na samą myśl, że... Tak. Wszyscy czekaliśmy bardziej, albo mniej zniecierpliwieni. Wszystko ciągnęło się niemiłosiernie. No przecie nie mogło być inaczej, skoro to ostatni dzień przed feriami.
Za szkoły wracałam z Kamą. Do babci sobie szłam. Poleciałyśmy do klatki (przynajmniej ja) jak na skrzydłach, aby zobaczyć, czy listonosz przypadkiem nic nie przyniósł, ale ten jak zawsze wszystko już wrzucił do skrzynki. Kama poszła, a ja namiętnie zaczęłam grzebać w skrzynce w poszukiwaniu tego nieszczęsnego awizo. I czuję... Kartka. Wyciągam, a tam... JEST! Ale do mojej babci. No Boże czemu mi to robisz?! Potem łaziłam smętnie jęcząc pod nosem, jak to mocno cierpię i jakie życie jest niesprawiedliwe.
Wybrałyśmy się na pocztę, wzięłyśmy paczkę, która przyszła do mojej babci. Chcemy już wychodzić, a tam znajomy listonosz odzywa się, że jest jeszcze coś...
Wracam do domu, paczka w plecaku, radość w oczach. Jeszcze nie otworzyłam. Powstrzymałam się. Paczka wydaje mi się wyjątkowo lekka. Dużo lżejsza, niż się spodziewałam. Wpadam pędem do pokoju i pierwsze co robię to chwytam za aparat.
Nie mogłam się powstrzymać przed robieniem zdjęć co chwila.
Co tam...
I tu zaczynam podrygiwać a w mojej głowie rozbrzmiewa jej nowe imię. Mimo że analizowałam wiele opcji, gdy tylko ją zobaczyłam, to wyszło samo...
Tessa.
I nadszedł czas na wielkie rozklejanie, rozkręcanie, wyjmowanie, a moja niecierpliwość rosła.
*multum prześwietlonych zdjęć*
Tak więc dziękuję za tę chwilę uwagi. Dziękuję wszystkim, którzy czekali razem ze mną, a zwłaszcza Kamili, bo to ona wytrzymywała moje wieczne jęczenie i narzekania c:
Mam nadzieję, że wciągnę się i Tessie nie będzie pierwszą i ostatnią kruszynką w moich skromnych progach








Gratuluję śliczności! Czułam się podobnie rozpakowując swoją pierwszą lalkę^^
OdpowiedzUsuńNo to teraz nadszedł czas szycia ubranek haha :D Miłych ferii c:
OdpowiedzUsuńGratulacje! Jest bardzo ładna i dość rzadko spotykana na blogach, więc pokazuj ją często :) Dobrze znam to uczucie towarzyszące oczekiwaniu na lalkę, zwłaszcza w piątek, kiedy nie wiesz czy lalka przyjdzie, czy będziesz musiała cały weekend czekać... na poniedziałek ;D
OdpowiedzUsuńPytałaś o szycie - tak, wszystko szyję ręcznie :) boję się maszyny, serio...
Usuńw końcu jest ta wyczekana lala :) piękny model, z makijażem jak lubię :) oj przypomniała mi się chwila, kiedy ja brałam w ręce swojego pierwszego plastika :) gratuluję i czekam na kolejne fotki z jej "życia" :)
OdpowiedzUsuńGratuluję! Jest naprawdę przepiękna i ma śliczne usteczka. Rzadko spotykany model, więc pokazuj ją często ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję, cudowny wybór! ;3 Czekam na wiecej jej zdjęć, bo piekna jest! ^.^
OdpowiedzUsuńJaka śliczna :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładna, już nie mogę się doczekać zobaczyć ją w realu i obmacać. :)))
OdpowiedzUsuńŚliczna jest! U mojej z kolei klatka piersiowa się giba, ale nie szkodzi i tak pójdzie na obitsu :)
OdpowiedzUsuńJaka śliczna! Serdecznie Ci gratuluję, Satti to bardzo wdzięczny model :3 Nie umiem się doczekać większej porcji zdjęć Tessy ^.^
OdpowiedzUsuńGratuluję wspaniały model :) też kiedyś ją chciałam.
OdpowiedzUsuńGratuluję wreszcie się doczekałaś . Jest śliczna . Powiem Ci że nie spodziewałam się takiej raczej myślałam o jakiejś pastelowej Dali , A tu proszę jaka niespodzianka. Urocza i nie tuzinkowa. Gratulacje jeszcze raz.
OdpowiedzUsuńW końcu mogłam Cię dodać do obserwatorów , a ja się dziwiłam ,że taki post przegapiłam :(((((
UsuńWyobrażam sobie jak się cieszyłaś. Moją Cynkę (Dal Tinkerbell) dostałam siedem dni po twojej Tessie. Ja się też cieszyłam, ale w środku, a na zewnątrz byłam zszokowana. W końcu nie wiedziałam czy ją dostanę. Co do Tessy śliczna jest (wiem koment trochę za późno, ale lepiej późno niż wcale (^_^)).
OdpowiedzUsuń